Dziś w rezerwacie Beka, wybrzeże patrolowały jedynie biegusy zmienne i brodźce krzykliwe, do tego w niewielkiej ilości. Wypadało porzucić wszelkie lustrowanie plaży i rozejrzeć się po okolicznych krzewach. Właściwie szukałem potrzosów, które teraz masowo latają po Bece. To niezbyt płochliwy gatunek, lecz uganianie się za nimi jest męczące i właściwie bezcelowe. Wystarczy wybrać jakiś krzew i spokojnie poczekać, a na pewno przysiądą. Tak zaległem w cieniu dzikiej róży i po kilku portretach potrzosów, niespodziewanie przysiadła czarnogłówka.
To ciekawe spotkanie, bo wcześniej nie widywałem czarnogłówek na terenie rezerwatu. Tym bardziej się ucieszyłem, bo to kolejny gatunek, który dołączył do moich obserwacji i oczywiście bazy zdjęć. Choć ptaszyna napotkana była w odległości kilku metrów od plaży, to zapewne nie Szwedka, bo przeloty czarnogłówek mają miejsce późną jesienią.