Można się zdziwić, wystraszyć lub można wiedzieć


Naszym wędrówkom za ptakami towarzyszą różnego rodzaju zdarzenia. Czasem śmieszne, innym razem irytujące. Zdecydowanie rzadziej znajdujemy się w sytuacjach niebezpiecznych, choć to w dużej mierze zależy kiedy i gdzie (w) chodzimy. Pewnie niejeden by opowiedział jak ledwie wykaraskał się z bagna, wody czy chaszczy. Jednak tego możemy uniknąć przez proste zaniechanie.

Inaczej rzecz wygląda z dzikimi zwierzętami w terenie. Nieoczekiwane spotkanie z nimi może być bardzo niebezpieczne. Wystarczy wspomnieć o dzikach. Szczególnie o lochach z warchlakami, które w ich obronie mogą zaatakować. Nieprzewidywalne są również bezpańskie psy. Często zdziczałe, niekiedy nawet polujące w sforach, które wałęsają się w lasach i na polach. Takiego spotkania chyba najbardziej się obawiam, bo byłem już świadkiem dramatycznych zdarzeń z udziałem psów.

Instynktownie ich wypatruję i nasłuchuję, szczególnie w nieznanym mi terenie. Zatem groźne szczekanie gdzieś w gęstwinie może doprowadzić do palpitacji serca. Tu wracamy do tytułowego zdjęcia. To oczywiście samiec sarny, koziołek, który również potrafi donośnie szczekać. Jego głos do złudzenia przypomina groźnego psa. Oczywiście mając doświadczenie można go odróżnić. Jednak osoby tego nie potrafiące mogą najeść się sporo strachu. 

Generalnie sarny zanim je zobaczymy, już dawno nas dostrzegły. W takiej sytuacji po prostu się oddalają. Zwykle szczekają te koziołki, których nie widzimy. W ten sposób ostrzegają o naszej obecności, lub oznajmiają innym samcom o zajętym już terytorium.