K - jak katastrofa

Dziś w terenie kompletna katastrofa, praktycznie zero wróblaków. Wprawdzie na znanym już stanowisku przy rezerwacie ponownie odzywała się świstunka złotawa, ale wypatrzenie ptaka było niemożliwe. Podobnie jak dzięcioła zielonego, który w tym samym miejscu przemykał. 

Na samej Bece pustki, nie licząc tradycyjnych gęgaw. Podobnie otulina rezerwatu i dolina Redy, pusto, pusto, pusto. Nawet myszołowa z trudem można było wypatrzeć. Nie zawiódł jedynie puszczyk, lokalny celebryta.