Potrzeszcze zimnego poranka

 


Zimny był ten poranek w dolinie Redy, nawet bardzo. Przymrozek i nadciagający "zgniły wyż" zrobiły swoje. Niespecjalnie więc miałem ochotę zapuszczać się daleko w teren, szczególnie pieszo. Pozostał krótki objazd okolicy. Efekt to spotkanie potrzeszczy. 

Oczywiście nic nadzwyczajnego, bo gatunek ten jest stale obecny w krajobrazie doliny. Może to był dobry pomysł, by nieco nadrobić fotograficzne zaległości tych ptaków, zamiast innych atrakcji. Szczególnie, że już wczoraj "aleja jesiennych wróblaków" (ul. Morska przy rezerwacie), była całkowicie pusta. Nawet pospolite sikory trudno było uświadczyć.