Jak wykonać zdjęcia jarząbka

W listopadzie aktywność jarząbka przypada głównie na dwie, pierwsze godziny dnia. Nawet w pogodny dzień, w starym lesie panuję półmrok. To wyzwanie dla matrycy, bo nie każda jest w stanie poradzić sobie z szumem przy bardzo wysokim ISO. Takie wartości musiałem stosować, choć nie uniknąłem wielu błędów.

Tak się dzieje, gdy emocje biorą górę. Do tego brak praktycznej wiedzy o zachowaniu jarząbka również pokutuje. To głównie obawa, że ptak przysiądzie na sekundę i zaraz odleci. Przecież opisy gatunku sugerują wyjątkową skrytość i ostrożność jarząbków. Nie do końca tak jest. 

Jarząbek siada zwykle w połowie wysokości najwyższych drzew w rewirze. Wybiera grube, długie gałęzie często sosny, które poziomo wyrastają z pnia. Tak stabilna "platforma", pozwala temu kurakowi utrzymać się na stanowisku. Nawet wykonać bezpiecznie kilka powolnych kroków. Głównie jednak długo pozostaje w bezruchu. 

To właśnie chwila na udane zdjęcia, jeśli unikniemy własnego, nerwowego zachowania i pośpiechu. Tak można pokusić się o statyw, czy monopod. Zmniejszyć ISO i wydłużyć czas naświetlania. Nie ma też powodu gonić po lesie za jarząbkiem. Jego rewir jest niewielki. Wydaje się, że prędzej czy później wybierze jedną z kilku najbardziej odpowiednich gałęzi. 

Jarząbka można wysłuchać. Jednak przy moich możliwościach nie jest to niemożliwe. Można go jednak wypatrzyć. To spory ptak, większy od kuropatwy. Nawet w ciemnym lesie widać jego lecącą sylwetkę, jeśli wiemy na które piętro drzewostanu spoglądać. Słowem, jarząbka trzeba się nauczyć w praktyce, a ja stawiam pierwsze kroki w szkole podstawowej.