Statystyka fajna rzecz, ale to były przede wszystkim setki godzin w terenie, emocje, przygody i fotograficzne zmagania. Kilka ptaków udało się całkiem fajnie złapać w kadr. To: 1. Junko (Grudki, Puszcza Białowieska). Było to drugie stwierdzenie dla Polski. (pierwsze 1963). Ptaka wykryli - Wojciech Stelmach, Arkadiusz Stelmach, Teresa Matysiak, Aleksandra Szymańska.
2. Wierzbówka (Gdynia). Okazała się najbardziej wymagającym fotograficznie ptakiem. To była jedynka dla Polski. Tego niezwykle skrytego ptaka, pierwsi wykryli Jakub Szuksztul i Jakub Topoliński. Poświęciłem jej wiele wyjazdów i godzin w terenie.
Następne: 3. Świstunka ałtajska (Gdańsk i Jastarnia) 4. Orzełek (Jastarnia) 5. Jarząbek (Warmińsko-Mazurskie) 6. Szlamiec długodzioby (Jastarnia) - wykryli Kuba Osowski i Światopełk Smoczyński (6 stwierdzenie dla Polski). Dalej 7. Sęp płowy (pod Koninem) 8. Kraska (Kurpie) 9. Rybitwa popielata (ujście Wisły).
W kategorii fotograficzny dokument stwierdzenia to pozycje: 10. Pelikan kędzierzawy (Jeziorsko woj. łódzkie) 11. Siewka szara (ujście Wisły) 12. Świstun amerykański (rezerwat Beka) 13. Kaniuk (rezerwat Beka).
Wysoko też fotograficzną poprzeczkę ustawiła przepiórka (dolina Redy). Na 14 miejscu mojej listy. Ptak, który wychyla się na chwilę o wchodzie słońca, oferując króciutkie okienko zdjęciowe.
Listę roku 2025 zamykają gatunki dla wielu oczywiste, ale ja czekałem na takie spotkanie od lat. To pozycje - 15. Bocian czarny 16. Rycyk 17. Uszatka błotna 18. Kazarka rdzawa 19. Rybołów (wszystkie rezerwat Beka) oraz 20. Płomykówka (okolice Chełmży).
Niepowodzenia to biegus ostrosterny (Głowaczewo) oraz mewa delewarska (Dorotowo pod Olsztynem), ptaki których nie zastałem już na stanowisku. W tej kategorii również burzyki, wydrzyki, bezskutecznie przez mnie wypatrywane w Krynicy Morskiej, mimo wielu stwierdzeń kolegów w tym czasie.
Również świstunka złotawa w Jastarni oraz świergotek tajgowy w Helu. Ptaki, których nie odnalazłem, lub nie zdążyłem dojechać po zgłoszeniu. Podobnie "nie załapałem się" na mornela w rezerwacie Beka (sierpień) oraz żwirowca stepowego (lipiec).
Listę niepowodzeń zamyka gatunek, który nie dał drugiej szansy. Żuraw kanadyjski, jedynie przeleciał nad rezerwatem Beka. Tę jedynkę dla Polski stwierdzili koledzy: Łukasz Janocha, Samuel Sosnowski, Antoni Karolak i Marek Biegański. Lecz nikt nie powtórzył już obserwacji.
Słowem był ogromny potencjał na kolejne życiówki. Do tego, w większości na lokalnych stanowiskach. Nie mówiąc już o wyjazdach w Polskę, gdzie zgłaszano wiele gatunków, które z radością bym przytulił. Zawiodła jednak logistyka lub brak determinacji. Wobec powyższego mocnym "Noworocznym" postanowieniem jest od lat odkładany wyjazd w góry. Również objazd południa i wchodu Polski w poszukiwaniu gatunków, których na wybrzeżu nie uświadczę.
Tyle o życiówkach zaliczonych, potencjalnych i mam nadzieje kolejnych. Jednak jest też kilka obserwacji roku 2025, które szczególnie sobie cenię. Dotyczy gatunków lat poprzednich, ale w tym sezonie fotografowanych w ciekawych szatach lub okolicznościach. Powtórzyłem stwierdzenie warzęchy na Bece. Dla mnie nowością wizerunkową był samiec błotniaka stepowego (ławeczka Kuźnica). Młodziak podróżniczka z Rewy. Czy piękny, majowy brodziec śniady w Rewie, w pełnej szacie godowej. Były też dwa gatunki, które wyjątkowo w tym roku pozwoliły nasycić zmysły. To jemiołuszki w Rewie (listopad) oraz świergotki rdzawogardłe w rezerwacie Beka (maj).

