Z natury skrytego wodnika, łatwiej wypatrzyć w mroźną i śnieżną zimę, choć zimują nieliczne osobniki. Ograniczona jest ilość potencjalnych stanowisk, do miejsc gdzie woda nie zamarza. Również zmrożone trzciny są rzadkie, przygniecione śniegiem więc nie stanowią skutecznej osłony. Podobnie jak inna roślinność wynurzona oraz pozbawione liści nadbrzeżne krzewy.
Żerując w takich warunkach i przy niedostatku pokarmu, wodniki są zdesperowane i aktywne cały dzień. Widywałem je na rzece Redzie, przeszukujące brzegi na otwartej przestrzeni zaledwie kilka metrów od spacerowiczów. Fot. pomorskie, styczeń 2026.



