Generalnie nie lubię robić zdjęć w locie, szczególnie na tle nieba. Czasem jednak nie ma wyjścia, jak na przelotach w Kuźnicy. W takich warunkach wszystkie błotniaki fotografuję ze skutkiem średnim. Do tego tylko w dobrym świetle i lecące nisko.
Wyjątek stanowi widoczna samica błotniaka stawowego, bo zawsze wychodzi źle. Czy w Kuźnicy, czy w innym czasie i okolicznościach to ptak, po którym jakoś dziwnie ślizga się światło. Zawsze trudno uzyskać ostrość, kontury się rozmywają. Szczególnie na głowie, może za sprawą układu barw rozświetlanych słońcem. Po wielu latach prób, to najlepsza fotka jaką zrobiłem.
Może to niedoskonałość obiektywu Tamron G2 150-600 mm. (Nikon D810). Nie pomagają eksperymenty z balansem bieli, przysłoną, wyborem pól AF czy trybem AF, również z czułością ISO. Mam wrażenie, że bezlusterkowce, które coraz częściej widuję w Waszych rękach lepiej radzą sobie ze jakością zdjęć w locie.
