
Zniechęcony wczorajszym, marnym przelotem szponiastych w Kuźnicy, dziś dotarłem jedynie do Władysławowa. Celem miały być lodówki w zaawansowanym pierzeniu do szaty letniej. Zrobiłem kilka zdjęć, choć przy ruchu w porcie pływały daleko lub zrywały i odlatywały. Wobec powyższego atrakcją dnia okazała się samica szlachara.