Tej wiosny zdjęcia dziwoni idą mi jak po grudzie. To jeden z bardzo nielicznych kadrów, po wielu dniach dreptania po wale rezerwatu Beka. Albo wszystkim majta wiatr, albo w ostatniej chwili wpieprzy się rowerzysta, albo dziwonie pozują tam gdzie mnie akurat nie ma. Dziwny ten sezon dziwoni.