Jeszcze kilkanaście dni temu bardzo nieliczne samce dziwoni odzywały się w rezerwacie Beka. W tamtym czasie śpiewały wysoko w koronach drzew. Ich głos roznosił się po całej okolicy, jakby zaborczo chciały wyznaczyć jak największy rewir.
Dziś wyraźnie ich przybyło, a z nimi pojawiły się samice. Zrobiło się ciasno, więc dziwonie zawężają rewiry. Tradycyjnie samice przemykają bardziej skrycie. Samce natomiast wybierają do śpiewu już niższe stanowiska na trzcinach i wierzbach.

