To aktualny kadr z Beki, jednak potrzos był moim pierwszym "rzadkim" ptakiem. Minęło wiele lat, a pamiętam tamto zdjęcie do dziś. Jeszcze obiektywem 300 mm, zimą, siedział daleko na trzcinie, po drugiej stronie Redy. Wróciłem do domu podekscytowany z nowym gatunkiem życiowej listy, choć ze zdjęciem w postaci kilku pikseli.
Chyba zazdroszczę poczatkującym, bo każde wyjście w teren przynosi im nowe stwierdzenia. Szczególnie gdy kompletują pierwszą setkę. Taka pierwotna radość odkrywania ptasiego świata jest równie fascynująca, jak zdjęcia jedynek dla Polski, rzadkości i komisowych gatunków.
