Pluszcze Doliny Kościeliskiej

Do tej pory znałem jedynie pluszcze z podgatunku skandynawskiego (Cinclus cinclus cinclus), które sporadycznie gniazdują na Pomorzu, a gównie tam zimują przylatując z północy Europy. 

W Dolinie Kościeliskiej poznałem pluszcze środkowoeuropejskie (Cinclus cinclus aquaticus) - na zdjęciach. Ilość żyjących tam osobników naprawdę robi wrażenie. Do tego gniazdują, żerują i wspierają podloty dosłownie przy samym szlaku turystycznym.

Główną różnicą w upierzeniu między pluszczem skandynawskim a środkowoeuropejskim jest obecność rdzawego pasa poniżej białego śliniaka u tego drugiego. Wyraźny jest zależnie od osobnika i oświetlenia. Na pierwszym zdjęciu ładnie widać przejście i granice tych barw.

Dobrym pomysłem by odwiedzić Dolinę Kościeliską jest wejść na szlak bardzo wcześnie rano, gdy tylko Tatrzański Park Narodowy otwiera się dla turystów. Choć pluszcze ignorują nawet tłumy przechodzące obok gniazd i podlotów, to przynajmniej miło się wędruje nieomal w samotności. 

Ciekawym było zobaczyć młodziaki pluszczy, gniazdo pod półką skalną i żerujące dorosłe osobniki. Pożywiały się i nosiły (pisklętom drugiego lęgu) larwy widelnic paskowanych (Perla marginata). Owady te w postaci larwalnej żyją właśnie w górskich potokach, gdzie woda jest zimna i dobrze natleniona.

Dla ptasiarzy atrakcją Doliny Kościelskiej zawsze była Raptawicka Turnia (ostatnie zdjęcie). To znane stanowisko pomurnika. Nasz kolega Staszek Broński, pracownik Tatrzańskiego Parku, uważnie go wypatrywał od wielu tygodni. Niestety w tym roku pomurnik się nie pojawił.