Jadąc w góry zatrzymaliśmy się na kilka godzin w Spytkowicach. Jednak tak rozległy kompleks tamtejszych stawów wymaga przynajmniej kilku dni uwagi. Do tego szukaliśmy uparcie czapli purpurowej, więc zdjęcia ślepowronów wykonałem przy okazji.
Szkoda, bo poświęcając im czas mogły powstać naprawdę dobre ujęcia. Tym bardziej, że był to dla mnie nowy gatunek do życiowej listy. Ostatecznie czapla się nie odnalazła, a zdjęcia ślepowronów są jakie są. Trzeba się z tym pogodzić, skoro łapie się kilka srok za ogon.



