
22 km pieszo, 35 tys. kroków, z czego większość to podejście na hale pod graniami nad Morskim Okiem i zejście do schroniska. W życiu tyle nie zrobiłem i tak wysoko nie wlazłem. Chodzący po górach pewnie się ze mnie śmieją, bo tam gdzie doszedłem, to dla wielu początek szlaku.
Warto jednak było, bo dotarłem do krainy siwierniaków i świstaków. Letnia szata siwierniaków różni się, od tej którą obserwujemy zimą na wybrzeżu. Zatem bardzo ciekawym było zobaczyć je w czerwcu, w rewirach lęgowych.
Bez wątpienia kolejną atrakcją tej ekstremalnej wspinaczki emeryta, były świstaki. Jednemu udało się nawet zrobić zdjęcie. Reszta się nawoływała, ostrzegała gwizdając w kotlinie przy zbiorniku zwanym - Niżni Staw Staszica. Dorzucę jeszcze kilka widoków na staw i Morskie Oko z góry.







