
Pierwsze widomości o stwierdzeniu skowrończyka (Calandrella brachydactyla) przyszły z Helu 4 czerwca. Wczoraj kolejne, ale bardzo nieliczne i tylko rano. Później zaczął padać deszcz i wieści o nim ucichły. Mieliśmy jednak nadzieję, że z powodu opadów nie odleci i faktycznie dotrzymał do dziś.
Szczęśliwie nie zaszył się w roślinności wydm, a trzymał się otwartej przestrzeni plaży od wejścia 65 w kierunku cypla. Utrzymywał jednak dystans i często przelatywał, więc zdjęcia były trudnie. Mam "zaledwie" te kadry z bardzo dużej odległości. To właściwie pierwsza godzina spotkania, gdy powietrze było jeszcze zimne a presja turystyczna na plaży mniejsza.

