Bez wątpienia spotkanie orzechówek, było jedną z górskich atrakcji. Od lat chciałem je zobaczyć. Poszedłem jednak na łatwiznę, bo dotarłem do Morskiego Oka. Tam orzechówki kręcą się w pobliżu schroniska, licząc na resztki jedzenia po turystach.
Tak naprawdę, miejsce to powinno nazywać się "Ciasne Oko". Byłem tam wcześnie i było dość pusto. Jednak wracając ze szlaku zastałem hałaśliwe tłumy. Na ostatnich zdjęciach końcowy odcinek drogi do Morskiego Oka. Rzadko tak wygląda i tylko w pierwszych godzinach dnia. Pozostawiam jednak na boku przeludnienie, wracając do orzechówek.
Nie spodziewałem się, że na żywo są tak piękne. Jednak ich ujmująca szata to jedynie kamuflaż. Wzory na piórach orzechówek, przypominają strukturę kory. Również imitują plamki światła przenikającego przez iglaste gałęzie. Ptaki stają się prawie niewidoczne dla drapieżników w swoim środowisku, czyli w gęstych borach świerkowych. Na dalszych zdjęciach jest kilka wizerunków młodziaków orzechówek. Choć ich upierzenie różni się od dorosłych, to również zachowuje funkcje maskujące.











