Ech ...


Sam sobie to zrobiłem, czyli pojechałem dziś raniutko na cypel w Rewie. Nie wiem na co liczyłem - pewnie, że turyści pójdą w przeciwną stronę. No nie, poszli obowiązkowo postawić stopy na samym koniuszku cypla. Poderwane rybitwy i siewki już nie wróciły z wyjątkiem tego kamusznika.