Ostatni sztorm poczynił w rezerwacie Beka spore zmiany. Przede wszystkim nastąpił spory wlew wody morskiej na łąki. Rozlewiska wyraźnie się powiększyły, ale też siewki się przetasowały. Przynajmniej wczoraj nie zasiadały już na wielkiej wodzie w pobliżu ścieżki do krzyża. Jeszcze kilka dni temu, były ich tam dziesiątki.
Nic jednak straconego, bo teraz jest potencjał na kolejną falę migracji. Ptaki, których sztorm nie wywiał szukają bardziej płytkiej i spokojnej wody. Na zdjęciu krwawodziób.


